Jazzonalia 2014. Dzień pierwszy – wejście smoka

Tego roku też pojechaliśmy na konińskie Jazzonalia. Pierwszy dzień był organizowany i finansowany przez Stowarzyszenie InArt i zaowocowało to mieszanką bardzo ciekawej muzyki. Jako pierwszy wystąpił niezapowiedziany gość, gitarzysta (tu proszę o wybaczenie – nie jestem redaktorem muzycznym i nazwisko tego Pana najzwyczajniej w świecie uciekło mi z głowy, tak więc będę wdzięczna za podpowiedź :), który od razu skupił na sobie uwagę publiczności. Przyznam szczerze, że był to rodzaj muzyki gitarowej, która każe się zatrzymać i słuchać bardzo intensywnie.

Może przejdźmy najpierw do ostatniego gościa, który zaszczycił swoją obecnością Jazzonalia 2014 – Jerzy Mazzoll z zespołem Pic. Ten klarnecista yassowy wraz z towarzyszącymi muzykami pokazał, na czym polega muzyka hermetyczna, tak naprawdę trudna i niełasząca  się do słuchacza. Odniosłam wrażenie, że oglądamy rozmowę kilku osób na tylko im znany temat i w ich (nieznanym dla ogółu) języku. Przyznaję się do ignorancji – nie do końca rozumiem taki rodzaj muzyki, aczkolwiek trzeba przyznać, że umiejętności Mazzolla naprawdę robią ogromne wrażenie i jego występ był prawdziwą gratką dla koneserów.

I na koniec – goście, którzy wystąpili jako drudzy – Maria Pomianowska i Włodzimierz Kinior Kiniorski czyli “Smok Dwugłowy”. Dama muzyki etnicznej (a przy tym przeurocza pani profesor) i hiperaktywny saksofonista jazzowy poprowadzili widzów przez świat utworów skomponowanych na instrumenty ludowe. Okazało się, że suka biłgorajska na której grała pani Maria to instrument w pełni zrekonstruowany na podstawie jedynie akwareli Wojciecha Gersona – a trzeba przyznać, że Pomianowska wydobywała z niej niesamowite dźwięki. Występ tej dwójki muzyków był dla mnie prawdziwą ucztą muzyczną połączoną z rozmową z widzami, radosnym przerzucaniem się żartami i bardzo ciepłą opowieścią o muzyce. Pani Maria urzekała uśmiechem, bardzo kobiecą urodą, przywodzącą na myśl baśniowe pieśniarki (wiem, że porównanie jest cokolwiek kiczowate, ale lepsze nie przychodzi mi do głowy), a nade wszystko – czarowała głosem i muzyką. Tak po prostu.

Dziś nas na Jazzonaliach nie będzie, ale już szykujemy się na dzień jutrzejszy, trzeci 🙂

A tymczasem zapraszamy do fotorelacji.

 

DSC_4068 DSC_4071 DSC_2312 DSC_2316 DSC_2310 DSC_4074 DSC_4075 DSC_4077 DSC_4083 DSC_2306 DSC_2308

 

2-mik-1 2-mik-2 2-mik-3 2-mik-4 2-mik-5 2-mik-6 Włodzimierz Kinior Kiniorski 2-mik-8 Maria Pomianowska 2-mik-10 2-mik-11 2-mik-12 2-mik-13 2-mik-14 2-mik-15 2-mik-16 2-mik-17 2-mik-18 2-mik-19 2-mik-20 2-mik-21 2-mik-22 2-mik-23 2-mik-24 2-mik-25 2-mik-26 2-mik-27 2-mik-28 2-mik-29 2-mik-30 2-mik-31 2-mik-32 2-mik-33 2-mik-34 2-mik-35 2-mik-36 2-mik-37 2-mik-38 2-mik-39 2-mik-40 2-mik-41 2-mik-42

 

3-maz-19 3-maz-20 Jazzonalia Konin 2014 3-maz-22 3-maz-23 3-maz-24 3-maz-25 3-maz-26 3-maz-27 3-maz-28 3-maz-29 3-maz-30 3-maz-31 3-maz-32 3-maz-33 3-maz-34 3-maz-35 3-maz-36 3-maz-37 3-maz-38 3-maz-39 3-maz-1 3-maz-2 3-maz-3 3-maz-4 3-maz-5 3-maz-6 Jerzy Mazzoll 3-maz-8 3-maz-9 3-maz-10 3-maz-11 3-maz-12 3-maz-13 3-maz-14 fresque fotografia 3-maz-16 3-maz-17 3-maz-18