Gwiazdą wieczoru miała być Renata Przemyk. I była. Ale o tym napiszemy trochę później. Za to całkowitym zaskoczeniem dla nas był występ chóru Viribus Unitis z Turku pod dyrekcją Joanny Gogulskiej. Artyści wykonali utwory z repertuaru Republiki, Obywatela G.C. i Grzegorza z Ciechowa z akompaniamentem gitary, kontrabasu i fortepianu.  Tak naprawdę nie lubimy coverów piosenek spod znaku Grzegorza Ciechowskiego – jego wykonanie i aranżacje są tak unikatowe, że każdy artysta, który próbuje się z nimi zmierzyć w naszym prywatnym odczuciu jest skazany na sromotną klęskę. Takiego poety i muzyka po prostu nie ma, trudno go naśladować, a to, o czym pisał i śpiewał jest tak osobiste, że ktokolwiek wszedłby w jego rolę jako wykonawcy zabrzmi sztucznie. Tymczasem na scenę weszły bose dziewczyny, które nie siliły się na podobieństwo i brzmienie jak Ciechowski. One zabrzmiały od nowa, inaczej, ale bardzo osobiście, bardzo intymnie i oszczędnie. Zabrzmiały dla widowni słyszącej jak i niesłyszącej – niektóre utwory były przez nie “migane” w języku migowym. Gdzieś w tle pobrzękiwał bas lub fortepian, a nad tym unosiło się brzmiące niesamowicie zapytaj mnie, piejo kury lub ja, póki mogę trzymam twą rękę…  

Obywatele V.U.! Dziewczyny! Ileż Wy nam wzruszeń tego wieczoru sprawiłyście:)
DSC_3240
DSC_3242
DSC_3271

DSC_3290
DSC_3298
DSC_5024
DSC_5032
DSC_5036
DSC_5073
DSC_5080
DSC_5082
DSC_5088
DSC_5091
DSC_5101
DSC_5422
DSC_5423
DSC_5450
DSC_5455
DSC_5458
DSC_5460

DSC_5469
DSC_5456
DSC_5477

DSC_5375
DSC_5524
DSC_5527
DSC_5530